Obserwatorzy

wtorek, 24 listopada 2015

MOJE BLEBLEBLE !

Witajcie kochani !

    

   Kiedyś myślałam,że mój blog to zwykłe małe,hobby, ale nie on stał się moim życiem  podobnie, jak muzyka. 

Kiedy zapytaliście mnie ostatnio czemu nie piszę, nie śpiewam? 
Poczułam się dziwnie...Zupełnie tak jakby mnie nie było, jakbym przestała istnieć lub stała się kimś innym? Sama nie wiem, jak to określić,ale wiem jedno wracam,bo chcę i czuję,że jest to dobra decyzja...

   Jakąś godz temu miałam położyć się spać. Leżałam na łóżku, otulona kołdrą i wpatrywałam się w ekran laptopa czekając aż załaduję mi się mój ulubiony serial ,,Singielka'', który serdecznie polecam. Naprawdę warto obejrzeć. 

Obejrzałam prawie cały odcinek i przy końcówce stwierdziłam nie, nie mogę, nie wytrzymam muszę pisać dalej. Zastopowałam i jestem...

     Piszę, tworzę, próbuję zmienić, pokolorować  życie... i odnaleźć gdzieś w końcu swoje zagubione ja. 

KIM JESTEM ? KOGO PRZYPOMINAM ? Nie wiem... 

Spoglądam w lustro i widzę dojrzałą kobietę,która wie czego chcę, ale nie potrafi tego zdobyć i zadbać o to albo nie docenia tego co dostaje w danej chwili i dopiero, jak to straci zaczyna rozumieć swój błąd,ale założę się,że Wy  moi  drodzy czytelnicy też tak macie. (czytelnicy, ponieważ Panowie tu na moim blogu też się zdarzają ) :) 

    4 miesiące temu miałam taką sytuacje. Poznałam naprawdę bardzo wartościowego człowieka, o wielkim sercu, pięknej duszy, matematycznej wyobraźni, o której ja mogę tylko pomarzyć :D  inteligentnego, zwariowanego, wysportowanego, z poczuciem humoru i chyba zupełnie z innego świata :D.Można powiedzieć,że 
osoba  ta okazała mi sporo zrozumienia, cierpliwości i ciepła, poświęciła mi kilka swoich cennych minut,ale co z tego, jak wszystko znikło,bo ja nie wiedziałam co dalej? Jak się zachowywać by było tak, jak powinno być. Hmm i chyba tu zrobiłam błąd, jak myślicie? Cały czas powinnam być sobą, prawda? A resztę zostawić w spokoju. 

   Pamiętajcie nigdy niczego nie przyspieszajcie, nie dzwońcie na okrągło i nie dzióbcie tyle bezsensownych smsów itd,bo to nie pomaga :D...Jeśli coś ma być to będzie... Czy teraz czy za 2 lata, za 5 i  nie zmieniajcie się dla kogoś,by się przypodobać itd,bo może okazać się,że w ten sposób pozbędziecie się prawdziwej, prawdziwego siebie, a sukces stanie się porażką,bo ta druga osoba zmieni o Tobie zdanie. Pomyśli,że Ty taka, taki jesteś i się nie zmienisz...Może i większość ludzi się nie zmienia,ale ja w głębi serca wiem,że są też tacy co chcą, tylko trzeba chcieć,pracować by znowu stać się sobą. 


P.S. Małe odejście od tematu:
 Mam zamiar dalej pisać i wrócić na scenę,bo słyszałam też parę ploteczek,że porzuciłam marzenia o byciu artystą. Hmm nie porzuciłam. Nie miałam zamiaru, chociaż hejty też się zdarzały,ale to chyba norma. Trzeba się uodpornić i w tym momencie możecie ich wysyłać  ile chcecie,bo ja i tak tego już nie czytam. Nie mam na to czasu. 

Dziękuję za to,że jesteście i motywujecie mnie do pracy szczególnie moim przyjaciółkom :) A,  L, O  : )