Obserwatorzy

sobota, 29 listopada 2014

Recenzja z koncertu w Semaforze. Lecter i Closterkeller

Witajcie kochani. 



Czas na nową recenzję. Tym razem opiszę 2 wczorajsze, semaforowe koncerty. 

Działo się działo. Kto nie był niech żałuje. Wszystko zaczęło się koło 20. 

Na scenie pojawiły się zespoły takie jak Lecter i Closterkeller. 

Była moc, ogień i pozytywna energia muzyków,która 

udzielała się wszystkim zgromadzonym fanom. 


Szczerze mówiąc nie myślałam,że aż tak spodoba mi się koncert. 

Closterkeller znam od dziecka. Pamiętam jeszcze  ich stary występ w Ostrowcu Św. 
Miałam wtedy może z 8 lat,a już potrafiłam szaleć pod sceną i tak mi zostało. 

   Lecter był mi zupełnie obcy aż  do wczoraj. Nie wiedziałam nawet jaką muzykę grają. Musiałam przejrzeć ich fanpaga i kilka nagrań na youtube dopiero mogłam wyrazić jakoś swoje zdanie. 

Wiadomo,że na żywo to co innego niż na nagraniach,ale zawsze coś. 

W sumie można powiedzieć,że grają tak samo. Doskonale. Nic dodać nic ująć. 


Wszyscy zgrani, świetne wyczucie rytmu i jeszcze ta barwa głosu. Coś pięknego. 

Dziwię się ,że mają tak mało lajków na fanpagu,ale cóż zrobić. 
Czasami już tak bywa,że to co dobre nie jest do końca doceniane na naszym polskim rynku muzycznym. 


Lecter grał jako support, a szkoda,bo jako gwiazda też świetnie by wypadli. 


      


       Closterkeller też mnie zaskoczył pozytywnie. 
Było dużo bardzo dobrych staroci,które uwielbiam np: Scarlet, Agnieszka, Babelu i wiele innych,ale pojawiły się też dwa nowe utworki i  wielka niespodzianka.

   Z tego co zaobserwowałam nie tylko na mnie zrobili mocne wrażenie. Ludzie pod sceną bawili się rewelacyjnie. 
Widać było,że ta muzyka trafia w ich serca. 

     
    Z mojej obserwacji wynika,że Anja Orthodox posiada już duże grono swoich wiernych, mrocznych fanów. 
Szczerze mówiąc nie dziwię się. 
Ma już swoje lata,ale śpiewa fantastycznie nawet a capella o czym mogliśmy przekonać się pod koniec koncertu w tzw bisie. Zaśpiewała piosenkę ,,W moim kraju". 


Nie wspomniałam jeszcze o jednej rzeczy i zamierzam się szybko zrehabilitować. 

Warto też było zwrócić uwagę na ciekawą kreacje i wizerunek sceniczny Anki. 

Zielone soczewki i kolorową biżuterię,którą zrobił syn wokalistki Mały Kubuś. 
Dzięki niemu cały zespół był dobrze udekorowany. 









Resztę zdjęć znajdziecie tutaj  z tego koncertu i z innych :) Miłego oglądania