Obserwatorzy

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Dzień pełen niespodzianek

Ach... ten wczorajszy dzień....

     Kiedy Mariusz pojawił się w progu moich drzwi, zapomniałam o wszystkich zmartwieniach,które kumulowały się przez cały tydzień. Natychmiast wpadliśmy sobie w ramiona trwało to kilkanaście minut. Potem powiedział cicho... 

-Zamknij oczy
Zasłoniłam je dłońmi i stanęłam przy  dużym lustrze w przedpokoju.
W pewnym momencie kazał mi je otworzyć...To co ujrzałam wbiło mnie w podłogę. Srebrne kolczyki z bursztynami. Tak,to jest to. Na mojej twarzy malował się uśmiech taki naturalny i kilka wypieków. Przyznaje byłam mega zaskoczona...Niczego się nie spodziewałam,ale to jeszcze nie koniec niespodzianek jakie mnie czekały.
   Nawet nie wiedziałam,że zaplanował dla mnie romantyczne popołudnie w kinie i wieczór u siebie.

   Kino było prawie puste.. Siedziało raptem 5 osób. Dlatego na sali panowała cisza i spokój. 


  Jest jeszcze jedna rzecz,ale tu się waham,bo nie wiem jak to opisać nie znajduje odpowiednich słów przykro mi bardzo... a,że tu panuje cenzura to może lepiej nie.;) 

  
  Wieczór u niego też był wyjątkowy zrobił pyszną kolacje i zapalił jedną świeczkę zapachową...Aromatyczna woń unosiła się w powietrzu rozbudzając moje zmysły...Pomyślałam życzenie i mam nadzieje,że się spełni.


P.S. To chyba mój najdłuższy wpis jaki napisałam... Przypomina trochę fragment książki prawda?